18 lutego 2013

Rozdział III "Pogrzeb i Laleczka"

Edward szykował się na pogrzeb Garego. Wiązał krawat. Zapinał marynarkę. Postanowił zajść już na dół. Mama z tatą też się szykowali. Wyjście w tym mieście na pogrzeb to lepsza atrakcja niż cyrk. Edward w kuchni jeszcze przed wyjściem chciał się czegoś napić. Za oknem była straszna pogoda. Zaczęło padać. Wiało niesamowicie. Edward spojrzał na grupki czarno ubranych ludzi.
- Całe miasto idzie na pogrzeb. - zamyślony mówił Edward.
- Werslleye też?
- Tak ,widziałem go. - mówił nie odwracając wzroku na matkę.
- Z żoną czy sam? - wypytywała wścibsko matka.
- Z żoną. - odpowiadał Edward bez wrażenia.
- Znowu się pogodzili. Wczoraj słyszałam jak szłam do sklepu jak się kłócili. Znowu o pieniądze. Albo znowu zaczął pić. - mówiła jak najęta. - Ale na pogrzeb idą razem. Pozory idealnej rodziny. - warkła matka myślą o rodzinie Werslley'ów.
- A my jesteśmy idealni? - zapytał w końcu spoglądając na matkę.
- My nie udajemy idealnych. - odparła lekko zażenowana pytaniem syna.
- Jak to. Wszystkim mówisz ,że jest dobrze. Wszystkim. A  nie jest dobrze, też okłamujecie wszystkich. - wtedy matka spojrzała na niego zdegustowana. - Idziemy już? Wszyscy poszli tylko my nie.
- Mamy miejsca w pierwszym rzędzie? - zapytał ojciec Edwarda ,który chciał lekko załagodzić sytuację  Matkę to rozbawiło ,ale Edwarda nie koniecznie.

Edward sam wyszedł z domu. Nie mógł więcej wytrzymać ze swoimi rodzicami. Wziął kwiaty i poszedł. Nie chciał już myśleć o swojej matce. O swoim ojcu. A jeżeli to nie jego rodzice? Nigdy nic nie wiadomo. Edward wszedł do kaplicy. Kaplica była pełna. Rząd dla vipów zajęty. Nie ma gdzie siadać. Nagle spojrzała na dziewczynę pięknie ubraną która siadała w przed ostatnim rzędzie. Nie mógł od niej oderwać wzroku. Piękna ,długie włosy. Nie było można przestać patrzeć.

Po mszy kiedy czas było iść na cmentarz dziewczyna się rozmyła. Nie mógł jej znaleźć w tłumie. Znikła? Ale była. Czułe jej perfumy. Były delikatnie Pachniała różami. A może to fatamorgana?
Ale gdy wszyscy zebrani kładli kwiaty rzucił mu się w oczy tak samo piękny wianek. Przeczytał tasiemkę która była doczepiona. Na tasiemce pisało.

Wybacz. 
              Laleczka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz